mam XP oraz Ubuntu 7.10 (nie uaktualniałem jeszcze, bo mi taki jeden brat zapychał łącze zeszlej nocy

). I co mogę powiedzieć: Windows jest o niebo lepszy, powody:
- uruchamia się dużo szybciej (od wyjścia z GRUBa do momentu, kiedy można już normalnie pracować)
- dużo szybciej się instaluje wszystko co potrzeba - o ile w Windzie trzeba odpowiednie programy ściągnąć i zainstalować, a bierze to wszystko około godziny dodatkowo, to Ubuntu chociaż te podstawy daje od razu, to niektóre nieco nietypowe elementy są drogą przez mękę, na której się traci bez sensu długie godziny.
- instalacja wtyczek do Mozilli jest banalna - pod Ubuntu aby zainstalować musiałem włączać przez sudo, a potem były widoczne tylko jeśli uruchamiane przez sudo.
- pod windowsa mam sterowniki do moich drukarek, pod Linuksa nie mam! (taka opcja, że mogę drukować , ale tylko w zwykłej jakości mnie nie urządza, bo tryb econo do czegoś służy)
- pod linuksem mam totalnie związane ręce, jeśli robię coś na dysku
- tworzenie polecenia w konsoli do wielokrotnego użytku w windowsie polega na napisaniu pliku tekstowego, w linuksie trzeba się babrać z zezwoleniami
- windows jest bezpieczny, w linuksie bezpieczeństwo opiera sie na niskiej popularności i totalnym zawiązywaniu rąk uzytkownikowi
- problem z aplikacjami - niby jest Matlab pod linuksa, ale nowsze wersje są potwornie trudno dostępne (i mówię tutaj otwarcie o piractwie - 100% osób u mnie na roku ma pirackiego Matlaba), o protelach, Spice'ach i podobnych programach juz nie mówię
- na PieCu ustawiałem rozdzielczość panoramiczną:
*XP: prawy przycisk na pulpicie, wybieram odpowiednią opcję, rozdzielczość już jest ustawiona
*Ubuntu: na liście rozdzielczości nie ma, przez sudo gedit otwieram odpowiedni plik Xserwera (pierwsza kłoda pod nogi), dodaję wpisy zgodnie z informacjami na forum (druga kłoda pod nogi), ustawiam, w tym momencie ekran sie rozjeżdża (trzecia kłoda pod nogi), coś zmieniam (zgodnie z informacjami na forum Ubuntu), ekran traci barwy, nic nie widzę, reset kompa, zmiany, reset. Po ponad godzinie męczarni mam ustawioną rozdzielczość dla ekranu 16:10
-Pulpit - w XP to jest dla mnie prawdziwe biurko, przestrzeń robocza, w linuksie jestem tego pozbawiony, przez co robiąc coś muszę się babrać w jakimś folderze na dysku
Kolejnym problemem są właśnie te programy - Amarok jest fajny, ale wooooolny i ciężki(i zapycha jakimś swoim cachem system), wolę szybkiego i lekkiego foobara, Totem potrafi odtwarzać filmy, ale jest dużo gorszy od Allplayera, GIMP jest na obu systemach, podobnie OO.org, problemy z Mozilla już opisywałem, Opera chodzi na XP dużo lepiej niż na linuksie (ciekawe dlaczego), podobnie Mozilla SM.
A propos, długi czas przeciwnicy windowsa narzekali, że użytkownik jest skazany na IE - spróbujcie pod Ubuntu usunąć firefoxa - od niego jest zależnych tyle pakietów, że chcąc nie chcąc i tak jesteśy na niego skazani ;]
A dodatkowo np. MPlayer rozjeżdża pod względem szybkości/płynności dekodowania filmów windziane wynalazki w trzy kwiatki,
co z tego, skoro pod celeronem 300MHz odpalałem pod windą filmy i chodziły dość dobrze, a linuks (testowałem ubuntu i knoppix) nawet myszy nie widzi, a jak uruchomiłem mysz na klawiaturze (bodajże [shift]+[num pad], to widziałem slideshow pulpitu? Co z tego, że jakiś pojedynczy program pod linuksem działa nieco szybciej, skoro jest on odpowiedzialny za coś, co we współczesnych (ba, nawet 5-6 letnich) komputerach działa bez problemu, jeśli chodzi o szybkość? (przy okazji zwracam na pewną rzecz uwagę: Linuks przy całych swych ułatwieniach nie nadaje się na komputery dla starszych ludzi, którzy dostali komputer po wnuczku (który dostał nowszy sprzęt) - działanie takiego sprzętu nie będzie możliwe pod linuksem, bo np. wsparcie dla interfejsu serial się skończyło.
I jeszcze, hiehie, restarty Windows, ale to kopanie leżącego
ja podczas ostatniej instalacji windowsa robiłem 1 (słownie: "jeden") restart, przy linuksie zakładając problemy z nim związane jest gorzej.
Oczywiście Linuks ma zalety (np. sterowniki od Wifi od razu mi znalazło), ale i mnóstwo wad, które u mnie skutkują marnowaniem zbyt dużej ilości czasu.